Do tego kameralne.
I to jeszcze pod Warszawą!
Jak mówi sama właścicielka, Pani Ania, jest to ogród pod szkłem do wynajęcia. I nie ma czemu się dziwić, zresztą sami zobaczycie na zdjęciach.
Budynek to zaadaptowana stara szklarnia. Ma powierzchnie ok 250m2 i optymalnie jest w stanie pomieścić ok 80 osób. Dla nas to nawet nadto. Goście siedzą na stylizowanych metalowych krzesłach (jest ich ok100) z wygodnymi poduszkami (kolor biały lub zielony w pasy) przy okrągłych metalowych 6-osobowych stolikach. Do budynku przylega bezpośrednio patio a przy nim stoi budynek z 3 łazienkami i 1 pokojem dla "zmęczonego gościa".Pati w razie niepogody jest zadaszone tak, że goście "suchą nogą" moga dotrzeć do toalet. Budynek jak i cały teren przystosowany jest dla osób o ograniczonej zdolności poruszania się.
Ceny. Nie ma minimalnej ilości gości (co jest miłe) jest natomiast minimalna cena za wynajem na wyłączność - 5tys. Powyżej 50 osób cena jest od 100pln "za gościa". Cena obejmuje wynajęcie oranżerii, patio, zaplecza sanitarnego z obsługą jak i całego otaczającego terenu. W ramach wynajmu udostępniane są krzesła z poduszkami, stoły oraz elementy dekoracyjne jak lampiony do wypełnienia świecami, zasłony, szkło itp.
Jedzenie jest niezależnie ale możemy skorzystać z zaprzyjaźnionej firmy cateringowej i poprosić o ofertę wynajmu z jedzeniem. W naszym wypadku ceny zaczynają się od 200pln.
Dużym plusem jest to, że nie ma korkowego, zaostrzeń i wymogów jeśli chodzi o dostarczenie własnego jedzenia i picia. Chciałabym domowej roboty ciasta i nalewki, Pani Ania w przeciwieństwie do absurdalnej Endorfiny nie skierowała mnie do Sanepidu po certyfikaty;D
Cała oranżeria utrzymana jest w stylistyce "Garden Party".
Dopełnieniem mogą być (za dopłatą) skarby Pani Ani: wózki, wózeczki, latarenki, słoiki z kranikami, szkło i inne dodatkowe dekoracje tworzące scenografię jak z filmów.
Osobiście czułam się jak bohaterka "Alicji w Krainie Czarów", brakowało tylko białego królika który wybiegłby z zza rogu krzycząc "Jaki jestem spóźniony!". Póki co spóźniona to jestem ja. A właściwie my. Kalendarz na przyszły rok w czerwcu, sierpniu i wrześniu prawie zapełniony...
Z mojej strony, niezależnie od wyjątkowości miejsca, właściciele dostają mega plusa za otwartość, szczerość i nienachalną pomoc. Jest to jedno z tych miejsc do których chce się wracać ze względu na ludzi.
PLUSY
-nietypowe miejsce
-dużo zieleni na zewnątrz i wewnątrz, "garden party" nawet w wypadku niepogody
-właściciele
-sami wybieramy catering
-brak korkowego
-niezobowiązujące przyjęcie z leżakami i hamakami
MINUSY
-budynek sam w sobie posiada bardzo bogate dekoracje kwiatowe tak więc wg mnie niewiele już tam można zrobić :/
-niby blisko ale nadal goście muszą "tłuc się" do domu
Zdjęcia z początku października, stąd brak kwitnących kwiatów, pięknej soczystej zieleni.
Poniżej jeszcze klika zdjęć ukazujących możliwości aranżacyjne miejsca.
Stara Oranżeria
Mroków
Źródło zdjęć:
http://www.bridelle.pl/?p=49691
http://www.staraoranzeria.pl/
http://theboggarden.blogspot.com/p/stara-oranzeria.html
0 komentarze :
Prześlij komentarz